To miał być wieczór pod dyktando gospodyń, a zakończył się gigantyczną frustracją! Włoszki dwoiły się i troiły, obijały obramowanie bramki, ale ostatecznie to reprezentacja Szwecji wywozi ze Stadio Oreste Granillo bezcenne punkty w eliminacjach do mistrzostw świata. Jak to możliwe, że Skandynawkom do zwycięstwa 1:0 wystarczył zaledwie jeden celny strzał w całym meczu, a w tle zobaczyliśmy kontrowersyjne decyzje hiszpańskich sędziów i heroiczną obronę młodziutkich debiutantek? Przeczytajcie naszą relację!
Reggio Calabria: Chłodny wieczór, gorące emocje i decydujący cios
Mimo stosunkowo ciepłego, marcowego dnia (3 marca 2026 roku), wieczorem temperatura w Kalabrii drastycznie spadła. Rozgrzanie publiczności wzięły na siebie piłkarki obu drużyn, rozpoczynając zmagania w kwalifikacjach do mistrzostw świata.
Podopieczne trenera Soncina zaczęły to spotkanie z dużym animuszem. Zaledwie kilka minut po pierwszym gwizdku Linari była bliska zerwania pajęczyny, strzelając z rzutu wolnego z 25 metrów tuż obok okienka bramki. Defensywę rywalek regularnie nękał również bardzo aktywny duet Cantore – Bonansea.
Szwedki przetrwały jednak początkowy napór i w 22. minucie wyprowadziły zabójczy, perfekcyjny kontratak. Kluczowe role odegrał w nim duet z Häcken: Felicia Schröder oraz Monika Jusu Bah. Rozpędzone zawodniczki ze Skandynawii wykorzystały bierność włoskich defensorek – Martiny Lenzini oraz Arianny Caruso – co pozwoliło Filippie Angeldal oddać strzał zza pola karnego. Piłka niefortunnie skozłowała, całkowicie myląc bramkarkę Giuliani, i wpadła do siatki. Jak się później okazało, był to pierwszy i jedyny celny strzał Szwecji w tym meczu.
Festiwal niewykorzystanych szans i sędziowskich kontrowersji
Druga połowa to absolutna dominacja reprezentacji Włoch, która ruszyła do huraganowych ataków. Lewą stroną boiska raz po raz napędzała akcje Oliviero. W 60. minucie gola wyrównującego na kiju miała Michela Cambiaghi, jednak po bardzo niepewnym wyjściu szwedzkiej golkiperki, Jennifer Falk, piłka zatrzymała się zaledwie na słupku. Dziesięć minut później (70. minuta) z doskonałej pozycji główkowała Barbara Bonansea, lecz i ona minimalnie chybiła.
Włoski selekcjoner próbował ratować wynik zmianami, posyłając na murawę wszystkie swoje ofensywne działa: Piemonte, Beccari, Girelli oraz Dragoni. Efektem był jednak tylko zablokowany strzał Piemonte, który odbił się w środek bramki.
Atmosferę na trybunach podgrzewały dodatkowo mocno dyskusyjne decyzje hiszpańskich sędziów. Arbitrzy w jednej z kluczowych sytuacji dopatrzyli się rzekomego przewinienia na Hannie Lundkvist, przerywając akcję, w której Włoszki wychodziły na czystą pozycję strzelecką. Szczęście sprzyjało też Jennifer Falk, która zanotowała dwa rzadko spotykane kiksy, ale w obu przypadkach zdołała naprawić swoje błędy.
Narodziny nowych gwiazd szwedzkiej defensywy
Przed meczem trener Tony Gustavsson uspokajał nastroje, zapewniając, że jego przemeblowana, młoda obrona poradzi sobie z presją. Słowa dotrzymał z nawiązką. Defensywa oparta na takich nazwiskach jak Elma Nelhage, Bella Andersson, Wijk, Smilla Holmberg, Hanna Lundkvist czy Reidy zagrała mecz życia.
Symbolem ich poświęcenia była postawa Elmy Nelhage, która walczyła do samego końca pomimo niezwykle brutalnego faulu ze strony Barbary Bonansei. Z kolei Hanna Lundkvist wielokrotnie podnosiła się z murawy po ofiarnych wślizgach, a prawą flanką niestrudzenie operowały Smilla Holmberg i Johanna Kaneryd. Z ławki rezerwowych cenne minuty i stabilizację – podobnie jak w swoim klubie z Frankfurtu – dała Rebecka Blomqvist.
Ukoronowaniem tego heroicznego boju była interwencja całkowicie wyczerpanej Belli Andersson, która w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry wybiła piłkę z linii bramkowej, ratując zwycięstwo. Nic dziwnego, że po końcowym gwizdku nastoletnie Smilla Holmberg i Bella Andersson – wychowanki młodzieżowych zespołów Hammarby – padły sobie w ramiona, płacząc ze wzruszenia. Szwecja zgarnia pełną pulę, wykazując się niezwykłym zespołowym poświęceniem.











