Reprezentacja Niemiec w fenomenalnym stylu rozpoczęła walkę o wyjazd na Mistrzostwa Świata 2027 w Brazylii. Ekipa gospodyń urządziła sobie prawdziwy festiwal strzelecki, deklasując bezradną Słowenię 5:0. Na trybunach w Dreźnie zapanowała absolutna euforia, a kibice oklaskiwali strzelecki popis gwiazd i nowej twarzy w kadrze, która zaliczyła iście hollywoodzkie wejście smoka!
Błyskawiczny nokaut w pierwszych minutach
Spotkanie rozegrane 3 marca 2026 roku przed imponującą publicznością liczącą 19 169 widzów w Dreźnie od samego początku toczyło się pod absolutne dyktando drużyny prowadzonej przez trenera Christiana Wücka. Gospodynie od pierwszych minut rzuciły się rywalkom do gardeł, by pokazać, że jedynym akceptowalnym dla nich celem jest bezpośredni awans na mundial, zarezerwowany tylko dla zwycięzcy grupy.
Niemiecki szkoleniowiec musiał zmodyfikować ofensywę z powodu kontuzji mięśniowej Klary Bühl. Na lewym skrzydle zameldowała się Vivien Endemann z Wolfsburga, Jule Brand wróciła na prawą stronę, a rolę rozgrywającej przejęła Linda Dallmann z Bayernu Monachium. Na szpicy, nieco niespodziewanie, od pierwszej minuty wybiegła 24-letnia Shekiera Martinez z West Ham United. Mimo ogromnych chęci i dobrych ruchów na boisku, podczas swojego trzeciego występu w narodowych barwach nie zdołała wpisać się na listę strzelczyń.
Wynik otworzył się bardzo szybko, bo już w 6. minucie. Kapitalnym podaniem popisała się Dallmann, a Vivien Endemann bez problemu posłała piłkę obok słoweńskiej bramkarki, Zali Mersnik. Zaledwie pięć minut później, w 11. minucie, na 2:0 podwyższyła Elisa Senß, brutalnie weryfikując defensywę zespołu gości.
WICHTIG! 💪 Starker Quali-Auftakt 🙌🤩
WIR #IMTEAM 🇩🇪 #GERSVN | 📸 Yuliia Perekopaiko/DFB pic.twitter.com/f0n1P3nKbE
— DFB-Frauen (@DFB_Frauen) March 3, 2026
Przebłysk Słowenii i mocna odpowiedź po przerwie
Mimo gigantycznej przewagi i łatwości kreowania sytuacji, niemiecki zespół znów raził nieskutecznością – sama Endemann zmarnowała idealną okazję sam na sam z Mersnik. Słowenia, która w swojej historii nigdy nie zakwalifikowała się na duży turniej i występuje tu w roli absolutnego outsidera, potrafiła jednak groźnie odpowiedzieć. Drużynę próbowała ciągnąć kapitan, Maja Sternad (na co dzień zawodniczka Werderu Brema). Z kolei tuż przed przerwą gospodynie przed utratą bramki uratowała golkiperka Ann-Katrin Berger, instynktownie interweniując nogą po groźnym uderzeniu Zary Kramzar.
Po zmianie stron półfinalistki mistrzostw Europy nie zostawiły już rywalkom żadnych złudzeń. W 48. minucie Linda Dallmann zwieńczyła swój świetny występ, podwyższając na 3:0. Prawdziwa eksplozja radości nastąpiła jednak w 53. minucie. Wprowadzona chwilę wcześniej debiutantka z Werderu Brema, Larissa Mühlhaus, wykazała się ogromnym sprytem. Po tym, jak bramkarka odbiła strzał Sjoeke Nüsken, młoda zawodniczka dopadła do piłki i potężnym uderzeniem pod poprzeczkę strzeliła na 4:0, notując wymarzony debiut w reprezentacji narodowej.
Kropka nad i w drodze do Skandynawii
Selekcjoner Wück miał pełen komfort rotowania składem. Po upływie godziny gry na placu zameldowała się Lea Schüller. Napastniczka, która w przerwie zimowej głośno zamieniła Bayern Monachium na Manchester United, ustaliła wynik spotkania w 71. minucie. Wykorzystała precyzyjne dogranie bohaterki meczu, Vivien Endemann, i zdobyła swoją 55. bramkę w 83. występie w narodowych barwach.
Gdy w doliczonym czasie gry z trybun niosło się głośne „Oh wie ist das schön”, Niemki – wyprowadzane na ten mecz po raz dwudziesty przez kapitan Giulię Gwinn – mogły świętować powrót do wielkiej formy po chłodnym przyjęciu grudniowych wyników w finałach Ligi Narodów (remis 0:0 i porażka 0:3 z Hiszpanią).
Kolejny krok w drodze do Brazylii czeka reprezentację Niemiec już w najbliższą sobotę. O godzinie 18:00 (transmisja w ZDF) drużyna zmierzy się na wyjeździe w Stavanger z reprezentacją Norwegii. Warto przypomnieć, że w tej wymagającej grupie znajduje się również zespół Austrii.











