Chiny triumfują w meczu z Bangladeszem
Świat

Chiny triumfują w meczu z Bangladeszem

Reprezentacja Chin rozpoczęła obronę tytułu na mistrzostwach Azji od zwycięstwa 2:0 nad absolutnymi debiutantkami z Bangladeszu. Choć wynik wskazuje na pewną wygraną dziewięciokrotnych triumfatorek turnieju w Grupie B, spotkanie na Western Sydney Stadium dostarczyło niespodziewanych emocji, interwencji VAR i świetnych parad bramkarskich obu stron!


Sydney: Mocne wejście faworytek i świetna postawa w bramce

We wtorek, 3 marca 2026 roku, na obiekcie Western Sydney Stadium, obrończynie tytułu z Chin zainaugurowały swój udział w AFC Women’s Asian Cup. Po tym, jak w równoległym meczu Grupy B reprezentacja DPR Korea pokonała Uzbekistan 3:0, Chinki również chciały mocno wejść w turniej.

Od pierwszych minut wschodnioazjatycka drużyna zepchnęła rywalki do defensywy. Sygnał do ataku dała Liu Jing, która najpierw posłała groźny wolej zza pola karnego tuż obok słupka, a chwilę później oddała strzał prosto w rękawice bramkarki Bangladeszu, Mile Akter. W 12. minucie zrobiło się jeszcze goręcej – Wang Aifang precyzyjnie wypuściła Wang Shuang w pole karne, ale jej potężne uderzenie zdołała odbić Akter. Dobitka głową po dośrodkowaniu Jin Kun zatrzymała się z kolei na słupku.

Szokująca kontra i interwencja VAR

Debiutujący Bangladesz nie zamierzał jednak tylko się bronić. W 14. minucie nowicjuszki wypracowały sobie fenomenalną okazję do objęcia prowadzenia. Ritu Porna Chakma złamała pułapkę ofsajdową i zdecydowała się na odważny lob z blisko 30 metrów. Cofała się do bramki chińska golkiperka, Chen Chen, i w ostatniej chwili, z najwyższym trudem, przeniosła piłkę nad poprzeczką.

Chinki odpowiedziały w 24. minucie, kiedy to Wang Shuang głową umieściła piłkę w siatce. Radość z gola trwała jednak krótko – po analizie VAR sędziowie anulowali trafienie, dopatrując się pozycji spalonej Jin Kun w początkowej fazie akcji.

Zabójcza końcówka pierwszej połowy

Napór drużyny prowadzonej przez trenera Ante Milicica przyniósł w końcu efekt w 44. minucie. Wang Shuang dopięła swego, wykorzystując podanie od Zhang Chengxue i posyłając piłkę słabszą nogą wprost w górną część siatki.

Faworytki poszły za ciosem w pierwszej minucie doliczonego czasu gry. Po słabym wypiąstkowaniu piłki przez Mile Akter, futbolówka spadła wprost pod nogi Zhang Rui. Jej płaskie uderzenie znalazło drogę do bramki, mimo ofiarnej próby wybicia piłki z linii bramkowej przez Afeidę Khandaker.

Spokojniejsza druga odsłona

Po przerwie gra Bangladeszu uległa poprawie, co zmusiło reprezentację Chin do poszukiwania innych wariantów w ofensywie. Szczególne zagrożenie stwarzała Zhang Chengxue, która dwukrotnie bliska była szczęścia po strzałach głową z rzutów rożnych.

W 68. minucie ta sama zawodniczka wykorzystała błąd Porny Chakmy, przejmując piłkę tuż przed polem karnym, ale jej potężne uderzenie wyciągnięta jak struna Akter zdołała sparować. Chinki kontrolowały przebieg wydarzeń do samego końca. Na dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry (w 81. minucie) wprowadzona z ławki rezerwowych Zhang Xin trafiła z rzutu rożnego bezpośrednio w poprzeczkę, ustalając tym samym przebieg drugiej połowy, która nie przyniosła już zmiany rezultatu.

Co czeka nas w piątek?

Sytuacja w Grupie B nabiera rumieńców. Już w najbliższy piątek odbędą się kolejne spotkania, które mogą zadecydować o układzie tabeli:

  • Zwycięskie Chiny zmierzą się z reprezentacją Uzbekistanu.
  • Zespół Bangladeszu czeka kolejne niezwykle trudne wyzwanie – starcie z rozpędzoną Koreą Północną.

Merry Piotrowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!